piątek, 5 lipca 2013

Marzenia i cele w życiu


Na wstępie chciałbym zaznaczyć że pisząc ten wpis, sąsiad na dworze walczy z trawą, nakurwiając bez litości kosiarką. Tak wiem, nic w tym dziwnego. Ale jak tu się skupić przy takim monotonnym hałasie. Myślę sobie - „odczekam”. No dobra minęła już prawie godzina. Dalej słychać nieustanne
„ZZZZzzzzzzZZZZZzzzzzz” Jestem w takim wypadku zmuszony do pisania w takich warunkach. Szczerze mówiąc powoli ściska mi mózg.

Znalazłem bardzo przypadkowo na jakimś forum:



Pytanie wygląda na dość normalne. Natomiast odpowiedź tego człowieka (zakładam że młodego) skłoniła mnie do głębszej refleksji na ten temat. Nie jest to jakieś dziwne, bo co druga młoda osoba pewnie odpowiedziała by to samo. Ale dlaczego? Dlaczego tak się dzieje, każdy uważa, że osiągnięcie sukcesu w życiu to zarobienie 6 czy paru dodatkowych zer na koncie. Dlaczego marzeniem każdego z nas jest wygranie czy zarobienie milionów. Czy myślicie, że dzisiejsi milionerzy czy najbogatsi ludzie na świecie stali się tacy, idąc tylko i wyłącznie drogą pieniędzy?

Pieniądze są tylko dodatkowym wynagrodzeniem za nasze dokonania. Z których później możemy skorzystać realizując następne. Na przykładzie Steve Jobsa. Czy to co robił, robił wyłącznie dla pieniędzy? Nie. Pieniądze były dla niego jedynie środkiem a NIE celem.

Bycie najbogatszym człowiekiem na cmentarzu nie ma dla mnie znaczenia. Kiedy w nocy kładę się spać mówiąc że stworzyliśmy coś wspaniałego... To jest to coś, co ma dla mnie znaczenie.

-Steve Jobs

O co tak właściwie chodzi w życiu? Ktoś dał nam pewien okres czasu w którym to my decydujemy jak go zagospodarujemy. Możemy leżeć i nic nie robić albo wyznaczać sobie cele i je realizować przy okazji czyniąc nasze życie o wiele ciekawsze. Nie muszą to być od razu wielkie postanowienia, wielkie osiągnięcia.
Zacznijmy od tych mniejszych, bardziej realnych. Jeśli będą kończyć się sukcesami, odznacz je i wymyśl następny cel. Co jednak zrobić jeśli coś staje nam na drodze? Coś kończy się niepowodzeniem? Przemyślmy gdzie zrobiliśmy błąd, wyciągnijmy z tego wnioski i spróbujmy dokonać czegoś większego.

Z czasem apetyt będzie rósł razem z motywacją, przystępując do poważniejszych kroków. O to chodzi w życiu, by iść do przodu nie zatrzymując się.
Jeśli nie możesz iść do przodu skręć w lewo lub prawo.
Ale idź. Idź po swój sukces.

Pozdrawiam! 
Miłego dnia.

Photo Credit: Jesper2cv via Compfight cc

5 komentarzy:

  1. "(...)każdy uważa, że osiągnięcie sukcesu w życiu to zarobienie 6 czy paru dodatkowych zer na koncie." - Chyba nie każdy tak uważa. rzecz dotyczy wspomnianych przez Ciebie młodych ludzi. Dopiero pokora, doświadczenie, mądrość życiowa powodują, że traktujemy te 6 zer na koncie jako środek. Doceniamy inne wartości. Bo tak naprawdę - cóż jest ważniejszego, piękniejszego w życiu od .... samego życia :)
    Pozdrawiam ciepło,
    Gośka

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat poruszany w setkach innych miejsc, a dalej intryguje nowych autorów ;) Pieniądze - fajna rzecz, zwłaszcza, gdy są swoistą przyprawą do potrawy zwanej sukces. Chyba Henry Ford powiedział kiedyś, że gdyby mógł zacząć od początku, nie poświęcałby się aż tak zarabianiu pieniędzy. Cytat znalazłem w jednej z książek Osho, takiego mądrego gościa, którego filozofię mogę polecić każdemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog, ciekawa treść, ogólnie fajnie tu masz. :D

    Zapraszam; http://never8forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę mądrze to ująłeś.
    ,, O to chodzi w życiu, by iść do przodu nie zatrzymując się. " - Bardzo mądre słowa. Będę częściej zaglądać na twojego bloga, bo jest naprawdę ciekawy.

    http://kocineczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie masz żadnego konta z niżej wymienionych - wybierz komentarz jako: Anonimowy.
Przypominam że komentując moje posty mobilizujesz mnie do dalszej pracy.